Prognoza pogody:
Hussie nam dziś sprzyja i łagodnym okiem spogląda zza czwartej ściany.


 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Alexis Trises (God Tier)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alexis Trises

avatar

Posts : 2
Join date : 14/03/2017

PisanieTemat: Alexis Trises (God Tier)   Sro 15 Mar 2017, 21:24

Nazwa: Mag Czasu (Mage of Time)
Obrazek z Wyglądem:
Klik~
Moce:
- Zrozumienie Czasu - co tu mówić? Dzięki temu Alexis rozumie czas. Zarówno wszystkie jego wady jak i zalety, dzięki czemu może między innymi lepiej organizować podróże w nim.
- Zamrożenie czasu - Cóż, to nie tyle zatrzymaniu czasu dla wszystkiego wokół, a raczej sprawienie że najbliższe osoby/przedmioty (Max. 3) nagle zaczynają stać w miejscu. Potrzebuje mnóstwa skupienia by to wykonać i jeszcze więcej żeby utrzymać to co zastopował w miejscu.
+ Jak każdy God Tier umożliwia Latanie
Sposób Zdobycia:



Daleko, daleko na Derse. Wydawało się kolejny, normalne, zwykłe życie. Dersanie wędrowali za swoimi codziennymi sprawami, przechadzając się fioletowymi ulicami wśród potężnych, wyniosłych budynków. Cóż, kilku z nich niestety nie mogło powiedzieć, że w pełni spokojna i niezakłócona była ich wędrówka, bo zostali... Potrąceni. Jedną z głównych ulic w pośpiechu biegną jakiś czarny koleś. A gdzie on tak się spieszył? Cóż, długo nie przedłużając... do zamku. Samej. Czarnej. Królowej. Wieść była niezwykła, głównie o nowych... można ich nazwać "mieszkańcach" królestw i tym co przynieśli ze sobą. ...oh ale nie trzeba przedłużać dalej, czyż nie? Zgodnie z przepowiedniami wilków miało się przecież narodzić "wielkie zło". I czy tak nie było? Gdzieś w centrum Derse szykowano się do wojny, która miała nastąpić, a Czarna Królowa skupiała się na tyle by pilnować ów przygotowań, że nie sposób jej było odkryć, co wyprawia się za jej plecami.
Jest królowa, musi być tez i król, czyż nie? Na ten czas bezimienny, pewnie swego czasu trolle nadadzą mu stosowną nazwę, którą nie jest Stefan. Do tej pory będzie po prostu "bezimienny". Ten sam, którego Nereia mogła zaobserwować i który to pewnie dzięki jej zdolnemu oku teraz musiał paradować w czymś co wyglądało jak doprawdy urocza królewska babeczka. Jednak zdaje się, że znalazł sobie już inny obiekt zainteresowania niż te paskudne ubranie. Królowa. Pierścień. Akurat odeszła od barierek balkonu, upewniona, że armia trzyma się w całości i jest przygotowaną. Ledwo minęła framugę, jak natrafiła na swojego... dopiero miało się okazać przeciwnika. I nie, to nie była przyjemna scena. Na szczęście obyło się bez większego rozlewu krwi. Gorzej, że skończyło się uwolnieniem dużej siły. Dużej. Złej. Siły.




I na co wam było prototypowanie takich Sprite'ów? Oto na Derse narodziło się zło, którego chyba nie pragnęliście. Wśród fioletowych ścian narodziła się mroczna postać. Znad świecących białych oczodołów wyrosła para wilczych uszu. Tuż za nimi spłynął wodospad piór, który sięgnął aż do barków zza których wyłoniły się wielkie nietoperze skrzydła. Tuż pod nimi wyrosła druga para, pierzastych odpowiedników zza których rozsunęły się długie niczym nici cztery krótkie ala-ogonki. Na jego rękach ujawniły się szpony, zaś z ust wyrosły kły. Gdy już wydawało się, że to koniec, a chwilowo bezimienny zastygł w powietrzu... wówczas pojawiło się wokół niego ostatnie światło. pomiędzy i obok wilczych uszu pojawiły się mniejsze płetwy a z tyłu zaraz zaczął wyrastać długi ogon, którego na samym końcu przyozdobiły ogromne płetwy. Nadal rzecz jasna miał na sobie szczątki babeczkowo-królewskiego stroju.
Tak oto narodziło się zło. I nie dane było nikomu zareagować, bo istota ta zaraz wzbiła się w powietrze.




(Dodatek)
Planeta Wiecznego Mroku i Ostrzy. W pewnym momencie Ailves mogła ujrzeć oślepiające jasne światło. Błysk rozszerzył się, a nad jej głową coś śmignęło. Mogła ujrzeć kontury bezimiennego... jednak nic poza tym, zniknął ta szybko jak i się pojawił.






Tymczasem na Planecie Wypieków i Fabryk wszystko wyglądało normalnie. Co prawda Alexisa gonił wielki potwór jednak... to nie pierwszy z jakim miał do czynienia, czyż nie? Wielki ogr biegł tratując trochę przestrzeni wokół siebie, kierując się wprost na trolla. Ale Alex był na to gotowy, czyż nie? Potwór zbliżał się z każdym krokiem, jeszcze sekunda, dwie i dojdzie do walki... Szybki był! ...jednak w ostatnim momencie coś zabłysło i zamiast ogra dało się ujrzeć jasne światło a w nim sylwetkę bezimiennego.

Alexis Trises : *Przyjrzał się... co to mogło być? Nie widział nic takiego przed tym. Przygotował się by rzucić zamiennikiem gdyby podeszło za blisko. Sprite też był gotów. *

Sylwetka wilko-ptasio-niepoterzo-potwora ujawiła się przed Alexisem. Wydawało się że nie miał broni.. A może to była tylko iluzja. Jasne światło co prawda zniknęło, jednak wokół bezimiennego nadal widniała biała powłoczka. Czy wyglądał groźnie jednak... Widać było w nim elementy prototypowanych lususów.

Alexis Trises :*Co to mogło być? Połączenie Lususów? Dziwne..* Wiiitaaaj.. *Wciąż zachował swój standardowy spokój*

Bezimienny jedynie mruknął coś i zmrużył oczy. Lusus Alexisa zaś zaraz zaczął się niepokoić - "Nie rozmawiaj z nim! To źle.. Źle wygląda!"

Alexis Trises :  Czeeemuu? *Spytał Lususa wciąż trzymając swojego zamiennika i nie odrywając wzroku od... fuzji lususów*

"Chyba coś.. spierdoliliście. Pewnie ta rybia pipa!" Lusus jak zwykle robił swoje. Bezimienny nadal wisiał w powietrzu przed Alexisem. Wilk, który mu towarzyszył już dawno zniknął jednak... dało się nagle usłyszeć przeraźliwe wycie.

Alexis Trises : *Spojrzał w stronę wycia. Nie wiedział co się dzieje. Był tak okrutnie zagubiony.*

Bezimienny wykorzystał tą sytuację i podniósł obie ręce zakończone szponami. Gdy wykonywał ten ruch Alexis mógł poczuć.. że ziemia pod nim się trzęsie. Właściwie wtedy też nastąpił punkt kulminacyjny. Nie miał on co prawda broni jednak nagle znikąd spod ziemi tuż obok Alexisa, po jego dwóch stronach wystrzeliła spod ziemi... woda.

Alexis Trises : *Woda? Przypomniał sobie że w ogólnie umie pływać. Szybko rzucił w kierunku przeciwnika materiały wybuchowe, aby mieć obydwie ręce wolne i chociaż spróbować utrzymać się na powierzchni! Krzyczał też do swojego Lususa, aby mu pomógł*

Pływać może i mógł ale strzelająca spod ziemi woda bywała niebezpieczna. Bezimienny odleciał szybko od miejsca ataku i zaczął gonić samego Alexisa powodując kolejne wodne wybuchy. Lusus tym samym starał się bezpiecznie prowadzić trolla. "Mówiłem! To wina tej idiotki!"

Alexis Trises : Ale co ona zrobiła? Co ona mogła zrobić? *Uciekał ile sił w nogach.*

"Jak to co!? Sprototypowała swojego lususa! Cholera!" Sprite nagle się zatrzymał, bo przed nimi kolejny kawałek ziemi wyleciał w powietrze wraz z wodą. "Z-Zostało nam jedno wyjście tylko! CHODŹ. SZYBKO!" I wystrzelił przed siebie... w jednym z kierunków.

Alexis Trises : *Biegł tuż za nim. Nie miał innego wyboru jeśli chciał żyć*

Sprite zaprowadził go na pewne wzniesienie.. Było to dość dziwne miejsce. Składało się z kamiennego kręgu i wyrastających dokoła kolumienek... na których wyrzeźbione zostały babeczki. Na samym środku zaś znajdowało się coś na wzór... kamiennego ołtarza? Łoża? "Szybko, kładź się!" Ledwo Sprite zdołał wykrzyczeć jak kolejna woda trysnęła z boku raniąc odłamkami ziemi nieznacznie Alexisa.


Alexis Trises : *Zrobił co mu kazał. Szybko położył się na łożu* I co teraz? *Spytał. Był już nieco przerażony*

Sprite zaraz pochylił się nad nim. Wyglądał... na zmartwionego. I dość przerażonego. "Zamknij oczy. Spotkamy się niedługo. Sorr... y, wybacz mi."

Alexis Trises : Spoko.... Ale za co mam wybaczyć? *Spytał gdy zamknął oczy*

Sprite mu nie odpowiedział, bo już zniknął. Tym samym nad ciałem Alexisa pojawił się bezimienny. Troll mógł to wyczuć po chłodzie i uczuciu, że coś jakby uciskało mu klatkę piersiową. Zdawało się, że to koniec, gdyż nagle Alexis mógł poczuć jak... Bezimienny złapał jego kończyny ogonami i wbił mu szpony prosto w brzuch. Więc tak wyglądała śmierć?  

Alexis Trises : *Umarł? Czy to już był koniec? Co się stało? Tak wiele pytań...*



[S] Alexis. Rise up:
Przeraźliwy bół trwał na szczęście tylko... chwilę. Zaraz po niej Alexis mógł poczuć.. błogi spokój. Jakby wszystko wokół niego wirowało, a on sam unosił się gdzieś w kosmosie. Zaraz... czy to był faktycznie kosmos? Wyglądało tak dziwnie... Gdzieś przed jego oczami... miał je już zamkniete czy nadal otwarte? Ciężko było stwierdzić... Jednak widział go. Kosmos, coś co wyglądało jak gwiazdy.. A następnie wszystko zalało się czerwienią. Mógł otworzyć oczy. Znajdował się.. w dziwnym miejscu, na nieznanej dotąd planecie. Jakby... ktoś stworzył świat z szachownicy. Zresztą nie tylko to było jedyną dziwną rzeczą (abstrachując od faktu, że był MARTWY) - na sobie miał... ciekawy strój. Długi zdobiony czerwony płaszcz z czymś na wzór zębatki na piersiach. Do tego ciemnoczerwone spodnie i czapko-chusta na głowie. Co więcej: latał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Alexis Trises (God Tier)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Homestuck RPG :: sKĄD WY BIERZECIE TE WSZYSTKIE INFORMACJE O NAS :: God Tier-
Skocz do: